W miniony weekend piłkarze KSP Anki rozegrali spotkanie na własnym obiekcie, w którym musieli uznać wyższość drużyny LKS Warta Kamieńskie Młyny, przegrywając 1:3. Mimo niekorzystnego rezultatu, przez znaczną część meczu to gospodarze narzucali tempo i kontrolowali przebieg gry, stwarzając sobie dogodne okazje do zdobycia bramek.
Przebieg spotkania i błędy, które zadecydowały
Losy rywalizacji rozstrzygnęły się po trzech sytuacjach, w których Warta wykorzystała błędy rywali. Pierwsze trafienie dla przyjezdnych padło po stracie w bocznym sektorze boiska – po uderzeniu i rykoszecie od jednego z zawodników piłka przelobowała bramkarza KSP Anki. Drugi gol był efektem złego podania od golkipera gospodarzy, a trzecia bramka padła po rzucie rożnym, po którym dobrze wbiegł zawodnik Warty.
Odpowiedź gospodarzy przyszła za sprawą Dominika Wawrzyniaka, który dobił piłkę po strzale Jakuba Barnata, ustalając wynik na 1:3. Niestety, końcówka meczu była dla KSP Anki niezwykle trudna – czerwona kartka oraz kontuzja sprawiły, że zespół kończył spotkanie w dziewiątkę, co praktycznie uniemożliwiło odwrócenie losów rywalizacji.
Podsumowanie i życzenia dla kontuzjowanego zawodnika
Mimo porażki, w grze KSP Anki dało się zauważyć zaangażowanie i wolę walki. Jak podkreślają sami zawodnicy, gra była, sytuacje były, tylko wynik nie chciał współpracować. Niewykorzystane okazje zemściły się, a za piękną grę punktów nie dają.
Klub przekazał również wyrazy wsparcia dla Dawida, który musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia i na boisko. Głowy do góry – gramy dalej!
Źródło: KS Panki
Fot. facebook.com

