W miniony weekend kibice Liswarty Popów mieli powody do dumy. Drużyna rozbiła na wyjeździe Zjednoczonych Kalej Szarlejka aż 10:0, notując imponujące zwycięstwo.
Pierwsza połowa nie zapowiadała pogromu
Mimo wysokiego wyniku, początek spotkania nie wskazywał na tak jednostronny przebieg. Do przerwy Liswarta prowadziła 2:0, kontrolując grę, ale gospodarze długo skutecznie się bronili.
Druga połowa – festiwal strzelecki
Po zmianie stron obraz gry zmienił się diametralnie. Na początku drugiej części zawodnik gospodarzy otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Grając w przewadze, Liswarta zaczęła seryjnie zdobywać bramki.
Bohaterowie meczu
Dwóch zawodników popisało się hat-trickami. Oliwier Kacperak trzykrotnie trafił do siatki, a Filip Ziomek – który wszedł na boisko dopiero w 71. minucie – powtórzył ten wyczyn. Kamil Waryś dołożył dwa gole, a po jednym trafieniu zaliczyli Marcel Swatek i Miłosz Szałaj.
Warto docenić również postawę bramkarza gospodarzy, Wiktora Krzemińskiego, który mimo dziesięciu straconych bramek zanotował kilka udanych interwencji.
Dla Liswarty to nie tylko komplet punktów i czyste konto, ale także pokaz skuteczności i koncentracji do ostatniego gwizdka.
Źródło: KS Liswarta Popów
Fot. facebook.com

